mówię o sobie w trzeciej osobie.ubieram siebie w osoby czwarte. czasami przegadam sie w tych siódmych z rzędu.
już sama nie wiem czy to co pisze jest fikcją czy życiem. pozwalam innym mówic i wchodzic mi w myśli.
ale żyję własnym powietrzem i chodzę chodnikami krok za krokiem po swojemu. czasami depczę i nie szanuję zieleni. cóż.