bo skomplikowane rzeczy nie potrzebuja skomplikowanych przykładów.
złożonośc pewnych procesów można porównac do prostych rzeczy, a ten jest jak zapalanie zapałki.
potrzeba tylko drewna i odrobine siarki. I jeden moment staje się początkiem.
pstryk i płonie. grzeje. pali się.
chwilowo może mało znaczący blask po czasie okazuje się przyczyną wielkego ognia. Tylko skąd wiemy, że myśl o chwilowo płonącej zapałce, lub w zasadzie myśl o samym momencie iskrzenia, posłuży nam do rozbudowania własnej przestrzeni? Otóż myślenie o samej tej mysli ma w sobie coś wyjątkowego.
Powroty do minionych wydarzeń są zadziwiające w swej złożoności i charakterze. Retrospekcja w ciekawy sposób uwydadnia, uwypukla i wyostrza rzeczywistośc. widzimy wyraźniej, przypominamy sobie szczegóły, z których znaczenia nasza świadomość nie zdawała sobie dotychczas sprawy. a może tak nam się tylko wydawało? poza tym, co tak na prawdę jest istotne to, co dzieje sie z udziałem naszej swiadomości, czy raczej to, co wymyka się jej, czy raczej naszej, kontroli?
Czym są owe powroty do minionych zdarzeń? Czy proces ten pojawia się na naszą wyraźną prośbę? I czy to w ogóle jest istotne? Wspomnienia nie są zwykłą retroskepcją. One nadają rzeczywistości kolejnego wymiaru. I czy nie to właśnie czyni nas w większości przypadków szcześliwymi? A może posiadanie własnych, dodatkowych, osobistych wymiarow czyni nasze życie jedynie skomplikowanym?
faktem jest, że smakujemy, czujemy zapachy i słyszymy dźwięki owych zdarzeń, a wszystko to dzieje się w naszej głowie. pod wpływem bodźca rozpościera się przed naszym umysłem wielkie płótno i na nim powstaje to co jest naszą prywatna przestrzenią. Płaszczyzną i głębią zarazem, które powstały z prostego połączenia właściwości siarki i drewna. Przechowywanie, pielęgnacja i nadawanie tym wymiarom nowych barw i wyrazu, to przedziwna pasja kolekcjonowania tego, co nazywac można momentami lub właśnie tym, co czyni nasze życie cholernie i skomplikowanie
wyjątkowym.