On myśli że go chcesz. Przecież patrzysz na niego w taki sposób, że tylko wziąc cie za ręke i wyrowadzic stąd. Sam zresztą nie jest ci dłużny. Nawet nie słucha tego co on mu mówi. Ten jego kolega jest nieźle pokręcony…tak swoją drogą to skąd on tu się w ogole wziął? On coś bredzi a ten mu tylko jakieś półsłówka rzuca. Zawiesił się czy co? No tak ty też się nieźle zawiesiłaś. Nowe zdarzenie. Nowe zderzenie. Bum i Cie nie ma. A przecież miało byc ostrożnie i bez fajerwerków. Tak na troche. Tak mówiłaś. Cholera z tą twoją słownością i odpowiedzialnością. I tak dupa w tego będzie. Sama zobaczysz.